Jeśli celem tej brawurowej deklaracji było wsadzenie kija w mrowisko, udało się to znakomicie: lewica wciąż zbiera szczęki z podłogi, a krytykowani w tekście liberałowie dostali piany na ustach. Prawica na razie milczy - zapewne uprażyła popcorn i obserwuje reakcje.

Prowadzący dział opinii w Gazeta.pl Grzegorz Sroczyński zapowiadał artykuł z pewną taką nieśmiałością (pisał, że „dla wielu Czytelników dzisiejszy tekst Wosia będzie skandaliczny lub – w najlepszym razie – kretyński), żeby nie powiedzieć asekuranctwem.

Pozostało 87% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej