Przewidywanie w polityce jest zawsze ryzykowne, bo łatwo może się okazać, że nasza szklana kula pochodziła z gabinetu krzywych luster, ale nieco ponad rok przed wyborami parlamentarnymi kilku rzeczy możemy być dość pewni.

Po pierwsze, jeśli jesienią 2019 r. dojdzie do starcia dwóch bloków – obozu władzy i opozycyjnego – Jarosław Kaczyński ponownie wygra. W większości sondaży z ostatnich dwóch miesięcy suma głosów na PiS z przystawkami (Kukiz’15, Wolność) jest większa lub równa sumie elektoratów partii opozycyjnych. Do tego przy dwubiegunowym podziale sceny politycznej PiS z łatwością zgarnie pełną pulę po prawej stronie, za to koalicja dowodzona przez PO niemal na pewno nie przechwyciłaby wszystkich głosów lewicy i PSL.

Po drugie, bez lewicy w Sejmie odebranie władzy PiS-owi będzie niezmiernie trudne. Partia Jarosława Kaczyńskiego prawdopodobnie zdobędzie najwyższy wynik procentowy, a im mniej ugrupowań będzie w parlamencie, tym większą premię dostanie zwycięzca.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej