Polska powinna budować swoją siłę na etosie patriotycznym – powiedział kiedyś prezydent Andrzej Duda, i to zdanie wraca w kolejnych jego przemówieniach. Podobne przywiązanie do tej wartości deklaruje Mateusz Morawiecki. W efekcie można odnieść wrażenie, że cały rząd jest zbudowany na patriotyzmie i szacunku do bohaterów ostatniego stulecia historii Polski.

Teraz pokazano, że to tylko słowa. Na pogrzebie generała Zbigniewa Ścibora-Rylskiego nie było ani prezydenta Andrzeja Dudy, ani premiera Mateusza Morawieckiego, ani ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka.

Generał Ścibor-Rylski – „Motyl”, „Stanisław” – był żołnierzem Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie” gen. Franciszka Kleeberga, bohaterem powstania warszawskiego, służył w Armii Krajowej. Należy do grupy inicjatywnej utworzenia Muzeum Powstania Warszawskiego, był prezesem Związku Powstańców Warszawskich, sekretarzem Kapituły Orderu Wojennego Virtuti Militari. Został dwukrotnie odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari, dwukrotnie Krzyżem Walecznych, był honorowym obywatelem Warszawy.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej