„Panie, to jest wojna na śmierć i życie (polityczna) o kształt Polski – bolszewia czy demokracja, a pan chcesz się użalać nad niedolą dziennikarza...” – irytuje się Nert.

„Proszę się nie zwracać potem do ludzi o pomoc, gdy PiS będzie rozprawiał się z wolnymi mediami, bo może się okazać, że nie będzie wtedy nikogo, kto by się odezwał w obronie” – dodaje internauta (a może internautka) Pauleycz.

Czytelnik o nicku Zgryz nalega: „Nie utrudniajcie jeszcze bardziej życia opozycji, która w PiS-owskim państwie już nie może się organizować w sposób jawny”. No i jeszcze coś o „idiotach Kaczyńskiego”.

Patryk Jaki – nieszczęście nie tylko dla Warszawy

Trochę niezręcznie tłumaczyć, że się nie jest wielbłądem, mimo to spróbuję: od 2015 roku zajmuję się głównie krytyką PiS. Jest to partia szkodliwa, niebezpieczna i prowadząca Polaków w najlepszym razie w szczere pole, w najgorszym – na skraj przepaści.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej