„Opozycja żyje w świecie grozy. Histerycznymi zaklęciami wprawia swoich zwolenników w stan emocjonalnego rozchwiania, wskazuje palcem na politycznego wroga i uruchamia natarcie. Kolejne akty ulicznej agresji świadczą o świadomym przesuwaniu granic. Ćwiczone są różne scenariusze destabilizacji. Zdesperowana opozycja chce przeprowadzić skuteczne uderzenie” – ostrzega we wstępniaku szabla obozu dobrej zmiany Marzena Nykiel.

A więc trzeba przeprowadzić kontrakcję: zohydzić wroga i obnażyć moralną hipokryzję opozycji. Główny tytuł z okładki „Sieci”: „Ile PZPR w PO i opozycji”. Odpowiedź jest oczywista: mnóstwo. Byłych członków PZPR jest tam tyle, że opozycja mogłaby „urządzić zjazd partii komunistycznej” - przekonuje tygodnik.

Śledczy „Sieci” Marek Pyza i Marcin Wikło odgrzewają stare życiorysy, wyciągają nazwiska nieżyjących już dziś polityków, szukają tych, którzy w czasach PRL zadali się z PZPR. A wszystko po to, by ukazać marność Platformy. W tę prymitywną archeologię lustracyjną nie warto się zagłębiać, zwłaszcza że zdecydowana większość wymienianych przez „Sieci” osób swoje grzechy młodości odkupiła aktywnością w opozycji demokratycznej w czasach PRL albo działalnością w „Solidarności”, a potem zaangażowaniem w budowę demokratycznej Polski.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej