Węgry Viktora Orbána są dla rządu PiS najważniejszym sojusznikiem zagranicznym. PiS liczy, że czterokrotnie mniejszy kraj zawetuje ewentualne sankcje Rady Europejskiej nałożone w odpowiedzi na łamanie w Polsce praworządności. PiS uważa, że z Fideszem łączy go ideologia, która była ważnym tematem wystąpienia Orbána w rumuńskiej miejscowości Baile Tusnad podczas corocznego letniego obozu studentów węgierskich. Mowa ta powinna jednak mocno zaniepokoić polskich polityków.

Nieprzypadkowo Orbán wygłosił programowe przemówienie właśnie tutaj. Baile Tusnad (węgierska nazwa – Tusnádfürd) to uzdrowisko w Siedmiogrodzie, krainie przez setki lat związanej z Węgrami, która stała się częścią Rumunii w wyniku traktatu z Trianon podpisanego w 1920 roku. „Najważniejszym wydarzeniem w ubiegłym roku było to, że Węgrzy w Basenie Karpackim przełamali kolejną barierę psychologiczną: mogliśmy powitać milionową osobę, której przyznano obywatelstwo węgierskie – mówił Orbán. – Przekształcamy proces jednoczenia narodu w proces budowania narodu”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej