Poza mediami nikt Kubicą się nie interesuje. „Wypadł z transferowej karuzeli”, konkuruje z lepiej sponsorowanymi, młodszymi zawodnikami, ale – jak pisze „Przegląd Sportowy” – „ciągle ma szansę”.

Sytuacja Kubicy przypomina sytuację opozycji. Ciągle oczekuje i to oczekiwanie jest – tak to widać z zewnątrz – jedyną jej robotą. Zaraz wygramy! Zaraz pokonamy wroga! Zaraz będzie sukces! Tyle że coraz mniej osób interesuje ta wygrana, coraz mniej w nią wierzy. Tak jak Kubica zapewne sprawnie prowadzi samochód w nadziei, że ktoś to wreszcie doceni, tak PO podróżuje po kraju, spotyka się ze swoimi wyborcami, naradza i trwa.

Błędem Platformy jest to, że popadła w rutynę: rutynę bycia opozycją ze świetlaną przeszłością, którą przyszłość przywróci. Nic nie trzeba zmieniać – ci sami ludzie, ta sama letniość, te same deklaracje.

Platforma nie ma planu, pomysłu, widocznej aktywności. Czy są jakiejś konkurencyjne ustawy dotyczące reformy sądownictwa, edukacji, mediów? Czy gabinet cieni przygotowuje jakiś alternatywny plan rządzenia? Rozliczenia PiS? Czy gdzieś są nowi ludzie? Czy też Schetyna myśli jedynie o tym, jak nagrodzić wiernych członków i członkinie PO za czteroletnie trwanie? Platforma się nie odnawia, tylko reprodukuje. Jedynym „świeżym” pomysłem był Ujazdowski – bo Schetyna ciągle wierzy, że jak prawicową PO zrobi jeszcze bardziej prawicową, to z prawicą wygra.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej