Sebastian Słowiński - student, aktywista, publicysta

Aktualizacja - o 14.30 prawnik reprezentujący zatrzymanych poinformował „Wyborczą”, że są oni transportowani na komendę przy ul. Wilczej.

W piątek od rana byliśmy pod Sejmem wielokrotnie spisywani przez policję. Za samo chodzenie, ponieważ - to cytat z policjanta - „moglibyśmy chcieć coś blokować,  znajdujemy się blisko budynku Sejmu, który jest bardzo ważny dla obronności kraju”.

Kiedy dopytywaliśmy o podstawę prawną takiego zachowania – słowem, chcieliśmy wiedzieć, czy policjanci wiedzą, co robią - jeden z nich powiedział nam, że są rozkazy z góry, aby konkretnych osób nie przepuszczać, spisywać je i śledzić.

Po głosowaniu ustawy znoszącej niezależność Sądu Najwyższego zebraliśmy się na ulicy Wiejskiej, aby wyrazić sprzeciw. Gdy jedna z osób stanęła przy policyjnej barierce i oparła się o nią, podbiegła do nas grupa policjantów – machając rękami i podszczypując, próbowali tę osobę usunąć spod barierki. Wtedy kilka osób - ja wśród nich - stanęło obok niej.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej