Przed niedzielnym koncertem The Rolling Stones w Warszawie Lech Wałęsa napisał do brytyjskich muzyków list otwarty z apelem o zwrócenie uwagi na sytuację polityczną w Polsce. Jego słowa nie zostały bez echa – w niedzielny wieczór na Stadionie Narodowym 74-letni Mick Jagger powiedział po polsku ze sceny: „Jestem za stary, by być sędzią, ale jestem dość młody, by śpiewać”.

To oczywiste nawiązanie do czystki w Sądzie Najwyższym, z którego PiS chce wyrzucić sędziów starszych niż 65 lat. Jagger dodał jeszcze: „Byliśmy tu w 1967. Mam nadzieję, że trochę się od tego czasu nauczyliście”.

Świat ku niezadowoleniu zwolenników PiS nie przeszedł obojętnie obok tych słów. Pisał o nich cały świat: hiszpański dziennik „El Economista”, austriacki „Kurier”, urugwajski „Montewideo Portal” oraz agencje informacyjne AFP oraz Reuters.

Niespełna tydzień wcześniej podobne wsparcie dla polskiej wolności okazał zespół Pearl Jam. Podczas koncertu na telebimach wyświetlono logo Strajku Kobiet – i to podczas wykonywania utworu „Porch”, który uważany jest za nieoficjalny hymn zwolenników prawa do legalnej aborcji.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej