Wojewodzie nie spodobało się to, co powiedział w Sahryniu w ostatnią niedzielę Grzegorz Kuprianowicz, przewodniczący lubelskiego Towarzystwa Ukraińców. Sahryń był kiedyś prawosławną, ukraińską wsią. Wymordowało ją w marcu 1944 r. polskie podziemie.

Kuprianowcz powiedział, zgodnie z historyczną prawdą, że w Sahryniu 74 lata temu, zginęli obywatele Rzeczypospolitej, ukraińscy prawosławni, z rąk innych obywateli Rzeczypospolitej, „dlatego, że mówili w innym niż większość języku i byli innego wyznania”, i dodał, że „ta zbrodnia przeciwko ludzkości popełniona została przez członków narodu polskiego – partyzantów Armii Krajowej będących żołnierzami Podziemnego Państwa Polskiego”.

Wyraził również nadzieję, że pamięć Sahrynia „zostanie jednak uczczona przez Rzeczpospolitą Polską równie godnie jak pamięć obywateli innych narodowości i wyznań, którzy ponieśli śmierć w strasznych latach II wojny światowej”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej