Mówił, że walczy z postkomunizmem poprzez reformę wymiaru sprawiedliwości, i pytał eurodeputowanych: „Czy wiecie, że sędziowie, ci, którzy wydawali w czasie stanu wojennego wyroki, dzisiaj są w tym bronionym przez was Sądzie Najwyższym?”. Jak widać, pan premier nie słucha profesora Adama Strzembosza, więc postanowił w 2018 r. zdekomunizować Polskę.

W sukurs przyszła mu „Gazeta Polska”, zbrojne ramię prasowe. Portal Niezależna.pl opluł sędziego Iwulskiego, pisząc, że skazywał działaczy KPN w stanie wojennym. Kłamcy nie napisali, że orzekał w jednym procesie i złożył zdanie odrębne.

Cóż, jak pluć, to na maksa. Ich ulubieńcem za to jest prokurator Piotrowicz.

W Polsce łamana jest konstytucja. Nie znajdzie obrońców wśród rządzących.

Magister Przyłębska, prezes Trybunału Konstytucyjnego, powiedziała, że zachowanie Małgorzaty Gersdorf nie licuje z funkcją prezesa Sądu Najwyższego. Twierdzi, że sędziowie są nieusuwalni, ale w życie weszła ustawa i należy jej przestrzegać. Mgr Przyłębska nie wie o wyższości konstytucji nad ustawą. Jej zdaniem wszystko jest OK – a siedmiu sędziów pisze do niej: „Nie mogę dłużej milczeć” o tym, co się dzieje w TK.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej