Tweet tej treści Kaja Godek opublikowała 2 lipca – tuż po tym, gdy komisja ds. rodziny zdecydowała odesłać projekt ustawy delegalizującej aborcję ze względu na ciężkie uszkodzenie płodu do sejmowej lodówki, czyli powołać w tej sprawie nadzwyczajną podkomisję.

Frustracja Godek nieźle pokazuje problem prawicy z feminizmem i w ogóle lewicą: raz jest to wszechmocna, wspierana przez Sorosowe srebrniki ośmiornica, której długie macki blokują „dobrą zmianę”, a innym razem to żałosna, niewielka klika radykałek, które zasługują tylko na lekceważenie.

O naturze kobiet opowie prawica

Do antyfeministycznej ofensywy przystąpiło też w tym tygodniu „Do Rzeczy”.

Na okładce Magdalena Środa, Joanna Mucha i Joanna Scheuring-Wielgus, z minami średnio groźnymi, i tytuł „Boże, chroń nas przed feministkami. Ostry tekst Warzechy”.

Nie wiadomo, czego się bardziej bać: sugestii, że zagrożenie feministyczną zarazą przyjęło tak apokaliptyczne wymiary, że Polskę uratuje już tylko boska interwencja, czy zapowiedzi „ostrego tekstu” publicysty znanego z bezkompromisowej walki z terrorem rowerzystów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej