Redaktor naczelny pisma "Do Rzeczy" widzi świat w bardzo czarnych barwach. Na jego oczach umiera… nie, nie system sądowniczy czy demokracja w Polsce, lecz rzymski katolicyzm, a wraz z nim dawny, dobry porządek świata.

Argentyna przyjęła prawo zrównujące związki jednopłciowe z „naturalnymi małżeństwami” – pisze oburzony redaktor Lisicki. Przypomnijmy: „naturalne małżeństwo” w opinii katolików to takie, gdzie mąż jest głową rodziny, żona jest mu posłuszna i spokojnie znosi jego kochanki do czasu rozwodu, który dla katolików (płci męskiej) nie jest niczym oburzającym.

Wygoda? Irlandia z kolei uznała, że nie tylko płód, ale również kobieta posiada prawa człowieka. Jakiż to upadek wiary! Bo zgodnie z boskim prawem człowiekiem (prócz płodu) jest wyłącznie mężczyzna. Kobieta to jedynie jego wybrakowana wersja, jak pisał Ojciec i Doktor Kościoła Tomasz z Akwinu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej