Gen. Andrzejczak bardzo dobrze dowodził IV i V zmianą w Afganistanie. Dla niego wielu amerykańskich i europejskich dowódców to przyjaciele i towarzysze broni. Niewielu już takich po czystkach Antoniego Macierewicza zostało. Zna świetnie język angielski, co nie było preferowane za poprzedniego ministra obawiającego się ponadnarodowego spisku generałów. Kilkakrotnie pojawiały się zresztą pogłoski, że generał odejdzie albo zostanie odwołany z armii.

W ostatnim czasie gen.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej