Mikołaj Grynberg – pisarz, fotograf. Jego zbiór opowiadań „Rejwach” został nominowany do tegorocznej Nagrody Literackiej „Nike”.

Zuzanna Kowalczyk: Po lekturze „Rejwachu” pomyślałam: Zagłada się nie skończyła.

Mikołaj Grynberg: Skończyła się Zagłada rozumiana jako Holocaust. Nie skończył się za to antysemityzm, który wstaje dziś z kolan. Zwłaszcza polski antysemityzm, z którym widuję się regularnie na spotkaniach autorskich i w skrzynce mailowej.

Współczesny antysemityzm nie zabija ludzi, ale tożsamość.

– Niszczy nas wszystkich: Żydów, Polaków, tzw. polskich Polaków i żydowskich Polaków, świadków tych wszystkich haniebnych słów, które padają w przestrzeni publicznej. Antysemityzm jest jak trucizna, spod działania której naród wygrzebuje się latami – zawsze tylko do następnego razu. Bo nie mam wątpliwości, że to będzie się powtarzać.

Z czego wynika ta niezdolność do skutecznego wyplenienia antysemityzmu? Po Holocauście wydawało się, że pogrzebała go wojna, po Marcu ’68 – że PZPR.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej