Według Krystyny Pawłowicz śmierdzą. Według Stanisława Karczewskiego stanowią zagrożenie epidemiologiczne. Według Jacka Żalka maltretują dzieci. Marek Kuchciński zakazał im wychodzić na świeże powietrze, ukrył ich przed uczestnikami zgromadzenia parlamentarnego NATO, a na jego polecenie straż marszałkowska brutalnie uniemożliwiła wywieszenie transparentu z napisem: „Polskie niepełnosprawne dzieci błagają o przyzwoite życie”. Sam odgrodził się od osób z niepełnosprawnościami reklamą tradycji polskiego parlamentaryzmu.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej