Na miesiąc przed przyspieszonymi wyborami parlamentarnymi i prezydenckimi prezydent Recep Tayyip Erdogan znalazł się nagle w opałach. Głównym powodem, dla którego przyspieszył wybory, była obawa, że pogarszająca się sytuacja ekonomiczna zrazi do niego część wyborców. Tymczasem w ciągu ostatniego tygodnia turecki lir stracił prawie 10 proc. na wartości w stosunku do dolara, zaś od początku roku – ponad 20 proc. Bezpośrednim powodem dramatycznej deprecjacji waluty było wystąpienie samego prezydenta ponownie atakującego tajemnicze „lobby stóp procentowych”, które jakoby chce zniszczyć turecką gospodarkę.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej