Postępy „dobrej zmiany” można mierzyć stopniem idiotyzmu zarzutów stawianych przez instytucje państwowe osobom, które podpadły władzy z powodów politycznych czy ideologicznych. Mierzy się to w ziobrach, a skala obejmuje liczby całkowite od 1 do 10.

Oskarżenie felietonisty „Angory” Antoniego Szpaka o „znieważenie narodu polskiego” za napisanie, że „jedynie w durnym, kołtuńskim kraju może dojść do takiej paranoi”, to co najmniej siedem ziobrów. A „czynności sprawdzające” podejmowane przez policję w czasie konferencji naukowej na temat myśli Marksa to osiem, jak nic. Oskarżenie Nergala, który na plakacie i okładce płyty umieścił orłopodobne ptaszysko z odwróconym krzyżem, o znieważenie symboli narodowych to jednak tylko cztery ziobry.

Za to wniosek ministra spraw zagranicznych do sądu o odwołanie zarządu fundacji Otwarty Dialog za to, że przewodniczący rady tej fundacji Bartosz Kramek opublikował na Facebooku tekst publicystyczny „Niech stanie państwo. Wyłączmy rząd”, sytuuje się gdzieś w połowie skali, w rejonie piątki. Podobnie zresztą jak wniosek Ministerstwa Spraw Wewnętrznych o ustanowienie komisarycznego zarządu fundacji Wolni Obywatele RP za to, że niezależny od tej fundacji ruch Obywatele RP działa władzy na nerwy.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej