„Małe, ale gustowne” - miał powiedzieć Antoni Słonimski, kiedy zapytano go o „dar narodu radzieckiego dla narodu polskiego”. „Koszmarny sen pijanego cukiernika” - wtórował mu Władysław Broniewski.

Ponure imię Józefa Stalina Pałac Kultury nosił krótko, tylko do odwilży 1956 r. Po 1989 r. stał się turystyczną ikoną miasta - z komunizmem ma dziś tyle wspólnego co Statua Wolności ze sprzeciwem wobec brytyjskiego imperializmu.

W 2007 r. Pałac Kultury i Nauki wpisano na listę zabytków - niezależnie od poglądów politycznych nie da się polemizować z tezą, że jest architektonicznym unikatem w skali całego świata.

Zburzyć Pałac

Pomysł jego wyburzenia w imię dekomunizacji podnoszono wielokrotnie. Najgłośniejsza była próba Radosława Sikorskiego, który w 2009 r. zaproponował, by w jego miejscu „zasiać trawkę” – zdaniem szefa MSZ zburzenie PKiN byłoby wydarzeniem na miarę obalenia muru berlińskiego. 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej