Prezydent krzyczy, że chce nowej konstytucji, choć nie ma pojęcia o przestrzeganiu obowiązującej ustawy zasadniczej, nie wspominając o staniu na jej straży, do czego go zresztą właśnie konstytucja zobowiązuje i co ślubował.

Prezydentowa zaś milczy w sprawie sejmowego protestu rodzin i ich niepełnosprawnych dorosłych dzieci, choć przecież jako uhonorowana na początku roku Medalem św. Brata Alberta za „działalność społeczną na rzecz osób niepełnosprawnych” od początku sama powinna się zgłosić na ich rzeczniczkę.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej