Prezydent Recep Tayyip Erdogan zaskoczył Turków, gdy tydzień temu ogłosił rozpisanie na 24 czerwca przyspieszonych wyborów prezydenckich i parlamentarnych. W rozbitej opozycji od razu zapanowała panika. „W takim terminie to się nawet wesela nie da zorganizować” – zauważył jeden z komentatorów. Zagrożona była zwłaszcza nowa Dobra Partia (IP), która odłamała się od popierającej islamskiego autokratę Erdogana ultranacjonalistycznej MHP: jej liderka Meral Aksener jest świecka i bojowo nastawiona.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej