Agnieszka Markiewicz - dyrektorka warszawskiego biura American Jewish Commitee Central Europe.

Stanisław Skarżyński: „Działalność obozu politycznego, z którym jest Pan związany, jest sprzeczna z wartościami, o które walczyli powstańcy” – napisał prof. Henryk Szlajfer. Odrzucił zaproszenie Andrzeja Dudy na uroczystość obchodów 75. rocznicy wybuchu powstania w getcie. Pani idzie na tę uroczystość.

Agnieszka Markiewicz: Tak. Niezależnie od tego, jak bywa oceniana działalność PiS, rządu i prezydenta w różnych aspektach, to rocznica wybuchu powstania jest momentem, w którym obecność władz polskich jest niezbędna.

Nie krytykuję decyzji prof. Szlajfera, ale akurat w tym dniu bojkotowanie uważam za niepotrzebne, wręcz szkodliwe.

Polskie władze wykorzystują relacje polsko-żydowskie do maskowania nacjonalizmu.

– Smutna prawda jest taka, że w wyniku działań polskich władz relacje polsko-żydowskie i polsko-izraelskie są teraz w najgorszym stanie po 1989 r. Podejmowane są próby naprawienia tych relacji – raz bardziej udane, raz mniej, natomiast nie mam poczucia, że można to nazwać maskowaniem.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej