Niedawno Adam Hofman, który przez kilka lat był specjalistą od politycznego wizerunku Prawa i Sprawiedliwości, doradzał premierowi Morawieckiemu w wywiadzie radiowym w RMF, by ten powrócił do języka, który niegdyś dobrze znał – języka finansów i korporacji. Wyprawy premiera na obszary historii czy polityki międzynarodowej kilka razy prowadziły do ambarasujących efektów.

Ale Mateusz Morawiecki po dwóch latach spędzonych w rządzie albo zapomniał korpojęzyka, albo nigdy nie był to jego język właściwy.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej