Jednorazowe wsparcie na zakup plecaka czy butów na wuef z pewnością ucieszy wielu rodziców. Ale nie rozwiąże problemów, które będą ich czekać przez kolejne 10 miesięcy roku szkolnego. Dalej będą zmuszeni do kupowania zeszytów, farb, plasteliny, dokładania się do szkolnych mikroskopów czy robotów, a w skrajnych przypadkach nawet brakującego papieru toaletowego.

To nie są wymyślone na potrzeby tekstu inwestycje w życie szkoły, ale autentyczne przykłady wydatków, na które skarżą się co roku polscy rodzicie.

Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej