Chciwość „nie widzi żadnej hańby w niczym, co daje zysk, że postępuje w życiu służalczo, podle, nikczemnie”, towarzyszą jej „drobiazgowość, nadąsanie, małostkowość, podłość, brak umiaru, nieszlachetność, wrogość wobec ludzi”, a chciwcy „przekraczają miarę w zabieraniu, biorąc zewsząd wszystko dla zysku. Im bardziej małego, tym bardziej narażającego na hańbę”. Arystoteles chciwców porównuje do bezbożników, zbrodniarzy i tyranów – jedni i drudzy bez skrupułów narażają się na hańbę.

W nauczaniu Kościoła chciwość złem prześciga rozwiązłość.

Św. Tomasz: „Chciwość, w znaczeniu pożądania jakichkolwiek dóbr, zawiera się w pojęciu pychy żywota i stanowi korzeń wszystkich grzechów” (Suma, Q 75, art. 5).

Św. Tomasz przywołuje Biblię: „nie możecie służyć Bogu i mamonie” (Mt. 6, 24), Jezus: „będąc bogaty, dla was stał się ubogim, aby was ubóstwem ubogacić” (2 Kor, 8,9). „Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi (...). Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól i rdza nie niszczą, gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną” (Mt 6, 19-21).

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej