Dla katolika to bardzo trudny moment. I przede wszystkim smutny. Nikt nie odmawia Kościołowi prawa do wyrażania swojej opinii. I nikt przy zdrowych zmysłach nie oczekuje, że Kościół nagle odrzuci swoje nauczanie i zgodzi się na przerywanie ciąży. To jest cenne, bo refleksja Kościoła, jego silna afirmacja życia zmusza do zastanowienia, jest odskocznią w pędzącym świecie.

Wyrażanie opinii, przypominanie o fundamentach wiary i o moralnych wartościach to jedno, a apelowanie do polityków o konkretne zmiany legislacyjne to drugie.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej