Potem dwóch nieznanych parlamentarzystów PiS złożyło w tej samej sprawie interpelacje do dwóch ministrów: kultury i dziedzictwa narodowego oraz nauki. Podstawowym zarzutem pod adresem prof. Bilewicza było wyrwane z kontekstu zdanie, że człowiek może nie wiedzieć, że jest antysemitą. Innym zarzutem był brak podstaw do formułowania tezy o wtórnym antysemityzmie. Bardziej oczytani wiedzą, że człowiek może nie wiedzieć, że mówi prozą, a nawet, że jego poglądy i poczynania to czystej wody darwinizm społeczny.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej