PiS skrupulatnie bada majątek konkurentów politycznych i jest bardzo krytyczny wobec firm oraz osób, które dzięki rajom podatkowym unikają płacenia podatków w Polsce. Do tego CBA, dziecko Mariusza Kamińskiego, na potęgę lustruje oświadczenia majątkowe. Już wkrótce okaże się, czy partia rządząca zastosuje te wyśrubowane standardy wobec samej siebie. A może się okaże, że ludziom związanym z PiS wolno więcej i teraz oni tworzą nietykalną kastę?

CZYTAJ TAKŻE: Mniejszy apetyt służb na jawność w sieci oświadczeń majątkowych obywateli

Poniedziałkowy „Newsweek” napisał, że premier Mateusz Morawiecki podpisał z żoną umowę o podziale majątku. Dzięki temu w jego oświadczeniu nie ma informacji o zakupionych nieruchomościach. W przypadku domów, które w oświadczeniu się znalazły, premier nie chciał podać ich wartości, mimo iż nakazują to przepisy. Co na to PiS? – To bezpardonowy atak na rodzinę premiera – powiedziała rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej