Włodzimierz Borodziej – ur. w 1956 r., profesor Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego. Był jednym z organizatorów  obchodów rocznicy Marca '68 na UW.

8 marca 2018 r., godz. 12, Brama Główna Uniwersytetu Warszawskiego, składanie wieńców pod tablicą upamiętniającą hańbę 1968 r. BOR się szarogęsi. Studenci rzekomo ze względu na bezpieczeństwo prezydenta RP muszą wchodzić boczną bramą przez ul. Oboźną.

Prezydent mówi jak dorosły człowiek

Poprzedniego dnia prezes Rady Ministrów - też na UW - bredzi, że Marzec ’68 to powód do dumy. Teraz mowa prezydenta. W telewizji słychać ją - wedle zgodnych relacji - dużo lepiej niż przed Bramą Główną.

Nie mój prezydent. Ani go nie wybrałem, ani nie czuję się przez niego godnie reprezentowany; Polska zasłużyła na lepszą głowę państwa.

Słucham i uszom nie wierzę. Po raz pierwszy w ciągu 2,5-letniej kadencji mówi nie jako rzekomo „niezłomny” (komu i kiedy by się chciało łamać kręgosłup doktora prawa z UJ, urodzonego w 1972 r.?), lecz jak dorosły człowiek, rozumiejący, że to nie anonimowi komuniści wypędzili Polaków o żydowskich korzeniach z ich ojczyzny.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej