Premier w dość zawikłanym wywodzie wskazywał, że cała nagonka antysemicka była bowiem dziełem komunistów, którzy ściśle realizowali antysemicką i antysyjonistyczną politykę ZSRR.

Słuchałem premiera w gronie uczestników wydarzeń Marca 1968 i zgadzam się z premierem, że nie ma powodu, aby przepraszać za to, co zdarzyło się przed 50 laty. Tym bardziej w imię „narodu”. To władza, a nie naród polski, organizował antysemicką nagonkę, to milicja i bojówki partyjne biły studentów na dziedzińcu Uniwersytetu Warszawskiego i w innych miastach.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej