Dzięki inwencji twórczej Kellyanne Conway, doradczyni Donalda Trumpa, dowiedzieliśmy się o istnieniu alternatywnych faktów. Pomysłowość sfrustrowanych pracowników mediów narodowych zaowocowała alternatywnymi pomiarami oglądalności. Za chwilę pewnie pojawi się również alternatywna prawda. A właściwie już istnieje, tylko nie doczekała się jeszcze nazwania po imieniu.

Są na przykład historycy, którzy mówią, że ustalenia IPN w sprawie zbrodni w Jedwabnem nie są prawdziwe. Czyli jakaś prawda naukowa została ustalona, ale teraz można ją twórczo interpretować.

Jest wielkie narodowe święto „żołnierzy wyklętych”, tylko prawda o niektórych z nich nie do końca pasuje do wzniosłej, narodowej wizji. Wobec tego wszyscy, którzy przypominają, jak było naprawdę, są odsądzani od czci i wiary.

CZYTAJ TAKŻE: Premier Morawiecki nie odbudował polskiej reputacji. On ją jeszcze bardziej popsuł

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej