Udało się powstrzymać Marine Le Pen, Alternatywę dla Niemiec i eurosceptycznych populistów w Holandii, ale dziś Europa znów jest pełna lęku, bo w niedzielę nowy parlament wybierają Włosi. Eksperci są zgodni, że to najważniejsza dla przyszłości kontynentu wyborcza batalia w tym roku.

Niestety, wiele wskazuje na to, że przysporzy ona Europie problemów. To szczególnie niepokojące w państwie, które po brexicie będzie trzecią gospodarką Unii. Włochy to nie Węgry – jeśli europejski projekt ma mieć sens, UE nie może pozwolić sobie na to, by Rzym oddalał się od Brukseli.

A Włosi mają z Europą wyraźny problem. Według badań Centrum Jacques’a Delorsa mieszkańcy Półwyspu Apenińskiego należą do najbardziej eurosceptycznych społeczeństw. 46 proc. Włochów zgadza się ze twierdzeniem, że ich kraj lepiej radziłby sobie poza Unią. Mniej niż 40 proc. uważa, że kraj skorzystał na udziale w europejskiej wspólnocie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej