8 stycznia Antoni Macierewicz, jeszcze jako członek rządu Mateusza Morawieckiego, na antenie TV Republika karci rządową TVP za to, że „nie poświęca wystarczająco dużo czasu tematowi Smoleńska”.

– Teza o tym, że nie było zamachu w Smoleńsku, była obowiązująca, stanowiła symbol racjonalnego myślenia. Wszyscy, którzy twierdzili inaczej, traktowani byli jak szaleńcy, którzy chcą dokonać przewrotu. Również dziś media publiczne milczą na temat Smoleńska. Ubolewam, że w mediach materiałów na temat katastrofy wciąż jest jak na lekarstwo. Dlaczego telewizja unika tego tematu jak ognia? Dlaczego media nie pokażą materiału, który dezawuuje absurdalną tezę, że brzoza zniszczyła potężną stalową maszynę? – pyta Macierewicz.

9 stycznia traci posadę w rządzie – nie jest już ministrem obrony narodowej. 11 stycznia Macierewicz zostaje społecznym przewodniczącym podkomisji smoleńskiej w MON. Od tego momentu następuje piarowskie przyspieszenie.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej