Opozycja podobno nic innego nie robi, tylko donosi na Polskę za granicą. PiS powtarza to jak mantrę, licząc, że dźwięczne brzmienie słowa „targowica” uruchomi w umysłach wyborców odpowiednie skojarzenia.

CZYTAJ TEŻ: PiS tłumaczy Morawieckiego. "Celem jest dotarcie do prawdy"

Ale nawet bez tych historycznych skojarzeń retoryka wypowiedzi o donoszeniu na własną Ojczyznę ma wywołać odpowiednie wrażenie. Jeśli już nie zdrady, to przynajmniej niesmaku.

Premier Morawiecki uprzejmie donosi

No to mamy kłopot. Niesmak powstaje przy ostatnich wypowiedziach premiera Mateusza Morawieckiego i aż chciałoby się zawołać: Panie Premierze, proszę nie donosić na Polskę. Proszę nie psuć dalej resztek jej dobrego imienia.

W wywiadzie dla „Die Welt” premier uprzejmie donosi, że przez ostatnie 70 lat Polska nie wyjaśniała swojego punktu widzenia, jeśli chodzi o historię II wojny światowej: „Skoro nie robiono tego przez 70 lat, inni przyzwyczaili się, że można o nas opowiadać niestworzone rzeczy i traktować jak chłopca do bicia. Polska – na skutek wojny i komunizmu, który był jej konsekwencją – straciła 50 lat swojej historii. Znacznie opóźniło to nasz rozwój. Musimy mówić prawdę o tamtych czasach, a Europa musi ją usłyszeć”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej