Prokurator Stanisław Piotrowicz nie jest w PiS elementem obcym. On jest jak najbardziej pośród swoich. Tak samo jak profesor Andrzej Zybertowicz. Obydwaj mają PZPR-owską przeszłość. Jednak nie w tym rzecz, by ich i cały aparat PiS lustrować. Do PZPR należeli też ludzie przyzwoici. Chodzi o mentalność.

Pierwszoplanowa ekipa rządząca to uczniowie PRL-owskich szkół i uczelni. Nauczana w nich wersja historii miała wybitnie narodowy charakter. Przez całą podstawówkę i większą część szkoły średniej byłem przekonany, że nie ma bardziej bohaterskiej nacji na świecie niż nasza. Z reguły mniejszymi siłami wygrywaliśmy z potężniejszymi siłami wroga.

No i w II wojnie światowej to my pokonaliśmy Niemców, przechylając szalę zwycięstwa w strategicznych momentach wojny: pod Lenino, Siekierkami, na angielskim niebie i pod Monte Cassino. Gdyby nie heroizm polskiego żołnierza, kto wie, ile ta wojna by jeszcze trwała.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej