„Dla takich jak ty nie ma u nas miejsca” – usłyszał od Jarosława Kaczyńskiego człowiek, który pozwolił sobie na antysemicki żart. I wyleciał z dnia na dzień z Porozumienia Centrum. Działo się to w latach 90.

Tę historię przypomniał w listopadzie ub.r. Karol Karski z PiS – tuż po tym, gdy naczelny rabin Polski Michael Schudrich i Lesław Piszewski ze Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich przestrzegali Kaczyńskiego, że w Polsce narasta antysemityzm.

Prawo i Sprawiedliwość nie jest partią antysemicką. Przynajmniej w sferze deklaracji. Antysemityzm potępiali Lech i Jarosław Kaczyńscy. Teraz piętnują prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki.

Ale w obozie władzy obowiązuje – zdaje się – strategia, by nie zrażać sobie antysemickiego elektoratu.

Jeśli się mylę i tak nie jest, najwyższy czas to udowodnić. Bo oto w rządowej telewizji, opłacanej z budżetu państwa rządzonego przez PiS, doszło w ostatnich dniach do skandalicznych zachowań. W sobotę w czasie programu „Studio Polska” w TVP Info na ekranie można było sobie poczytać antysemickie wpisy: „Zasłona z Żydów opadła i pokazali swoją prawdziwą twarz – przemysł Holocaustu służy im do wyłudzania nieustannie od Polski wielomiliardowych wyimaginowanych roszczeń”, „Typowe dla Żydów – tylko my cierpieliśmy”, „Dajmy następne 100 mln na żydowskie cmentarze”, „Wreszcie pokazują prawdziwą twarz Izraela i całe lobby żydowskie”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej