Wojciech Kozłowski – radca prawny w kancelarii Dentons, współkieruje Praktyką Postępowań Sądowych i Arbitrażowych, pomysłodawca i współautor zeszłorocznego raportu „Wadliwe kody pamięci. Ochrona dobrego imienia Polski i Polaków”.

Film „Danton” otwiera scena, w której Robespierre nakazuje zniszczyć drukarnię i skazać drukarza za następujące słowa o Komitecie Ocalenia Publicznego: „Zgodnie z maksymą despotyzmu lepiej zgładzić kilku niewinnych, niż pozwolić, by jeden winny uniknął kary. Komitet dobrze to rozumiał. Aby utworzyć Republikę, potrzebował prawodawstwa despotów. Myślał jak Machiavelli, że w polityce większe dobro zaciera mniejsze zło, że wolność na podobieństwo dzieciństwa musi przejść przez krzyki".

Podobnie rewolucyjne zapisy ustawy o IPN – niezależnie od usprawiedliwień jej autorów – oparte są na założeniu, że lepiej zamknąć usta dziesiątkom tysięcy świadków Holocaustu, niż pozwolić, by uniknął kary jeden winny, który przypisał Polakom odpowiedzialność za zbrodnie III Rzeszy w inny sposób, niż używając określenia „polskie obozy”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej