Znowelizowana ustawa o IPN, która już wywołała kryzys w stosunkach z Izraelem oraz pogorszyła i tak napięte relacje z Ukrainą, ma przede wszystkim umacniać lansowaną przez PiS nacjonalistyczną koncepcję narodu. Niech Polacy mobilizują się i jednoczą wokół swojej chwały oraz jej politycznych heroldów, czyli partii rządzącej. Zaś PiS przypilnuje, by ci, którzy tę jedność psują, wypominając różne haniebne zachowania Polaków, stanęli pod pręgierzem jako przestępcy. Taka operacja to stara sztuczka nacjonalistów.

Temu służą osławione już zapisy o „ochronie dobrego imienia Narodu Polskiego”  i karach za przypisywanie „wbrew faktom” państwu bądź narodowi współodpowiedzialności za zbrodnie nazistowskie „lub inne przestępstwa przeciwko pokojowi, ludzkości oraz zbrodnie wojenne”.

Czytaj też: Wy, Polacy, powinniście przeprosić za to, co złe. My, Żydzi, powinniśmy docenić waszych Sprawiedliwych, waszą walkę. I częściej was odwiedzać - mówi David Harris z American Jewish Committe

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej