W znakomitym programie TVP „Studio Polska” prowadzonym przez parę błyskotliwych dziennikarzy Magdalenę Ogórek i Jacka Łęskiego na pasku nieoczekiwanie pojawiły się antysemickie komentarze. „To błąd oprogramowania” – wyjaśnili autorzy, co trochę uspokaja, ale nie do końca. Najwyraźniej bowiem to samo felerne oprogramowanie używane jest w wielu innych ważnych instytucjach.

Nie ulega wątpliwości, że ten sam program przygotował nowelizację ustawy o IPN, która skompromitowała Polskę na arenie międzynarodowej. Teraz mędrcy z PiS główkują, jak z tego wybrnąć. „Każdy wytwór legislacyjny można poprawić” – przyznaje prof. Zybertowicz. „Prace nad przepisami nie są zakończone” – Kancelaria Prezydenta daje do zrozumienia, że jeszcze nie wszystko stracone.

No tak, ale co będzie, jeśli wytwór będzie poprawiany przez to samo wadliwe oprogramowanie? I znowu skończy się tak jak z sądami – biedny prezydent poprawiał projekt napisany na komputerze Ziobry, ale niestety okazało się, że w jego komputerze jest to samo oprogramowanie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej