Tusk nie ma prawa rezygnować z czegoś, co jest interesem narodowym – pamiętają państwo, w jakich okolicznościach Jarosław Kaczyński wypowiedział te słowa? Padły dokładnie 11 lat temu, gdy ówczesny premier wymuszał na ówczesnym szefie Platformy forsowanie kandydatury Jacka Saryusza-Wolskiego (wtedy europosła PO) na przewodniczącego komisji spraw zagranicznych Parlamentu Europejskiego.

Tusk do tego się nie kwapił, bo w ramach Europejskiej Partii Ludowej PO dogadała się, by na tym stanowisku pozostawić niemieckiego chadeka Elmara Broka. PiS zrobiło wtedy awanturę, twierdząc, że Tusk działa na rzecz Niemiec, torpeduje polskiego kandydata na ważne stanowisko, działa wbrew polskiej racji stanu.

Teraz to polityk PiS traci ważne unijne stanowisko. A jego partia nic nie robi, by temu zapobiec.

Czarnecki i szmalcownicy

Europoseł Ryszard Czarnecki w przyszłym tygodniu zostanie prawdopodobnie odwołany z funkcji wiceprzewodniczącego parlamentu w Strasburgu. To bezprecedensowa kara za jego haniebne porównanie europosłanki Róży Thun do „szmalcowników”. Większość deputowanych uznała, że Czarnecki – zrównując rodaczkę z nazistowskimi kolaborantami wydającymi Żydów za pieniądze Niemcom na śmierć – stracił moralny mandat do pełnienia funkcji.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej