Katecheta opowiadał 12-latkom o Unii Europejskiej, a potem kazał to narysować. Wyszło ponad 40 plakatów: czołgi z gwiazdami Dawida pędzą z Zachodu na Polskę; komora gazowa dla katolików zbudowana przez urzędników UE; katolik wisi na drzewie, dobija go żydowski urzędnik Unii. Można się tylko domyślać, co katecheta wlał dzieciom do głów. Dyrektorki szkoły to nie interesowało. Wolno mu, mówiła mi, bo to sprawa proboszcza, który katechetę namaścił.

Lekcja była pokazem faszyzmu instytucjonalnego.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej