Ryszard Czarnecki (PiS) podziękował w publicznym radiu tym, którzy wysyłają do Brukseli listy w jego obronie, bo tym samym „bronią Polski”. Akcja poprzedza dzisiejszą decyzję komisji europarlamentu, która z inicjatywy czterech najważniejszych frakcji – od chadeków po Zielonych – będzie chciała odwołać Czarneckiego ze stanowiska wiceprzewodniczącego. Za to, że przyrównał eurodeputowaną PO Różę Thun do „szmalcowników”.

Richard Henry Czarnecki to porównanie powtórzył, a wzywany do przeprosin stwierdził, iż to europosłanka „Thun und Hohenstein” powinna Polaków przeprosić za zarzucanie w niemieckiej telewizji rządowi PiS łamania konstytucji. Co ważne, w wypowiedziach dla mediów zaznaczył, że wychowano go, by bronił Ojczyzny.

Trzeba się więc zgodzić z tymi, którzy bronią wiceprzewodniczącego, bo jego sposób potraktowania politycznego przeciwnika wynikał z tradycyjnego patriotycznego wychowania. A próba odwołania to ingerencja Brukseli w podstawowe i suwerenne prawo każdego polskiego prawdziwego patrioty – prawo do chamstwa. Prawdziwy polski patriota może być chamem, ma prawo być z tego dumny i żadne ponadnarodowe instytucje nie powinny w praktykowanie chamstwa ingerować.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej