Franc Klincewicz, wiceprzewodniczący senackiej komisji bezpieczeństwa i obrony, ocenił, że ludzie Macierewicza, ogłaszając „niczym niepotwierdzoną” wersję o wybuchach na pokładzie samolotu Lecha Kaczyńskiego „wypełnili polityczne zamówienie na pogorszenie stosunków rosyjsko-polskich”. Senator dodał jednak, że można by przyjąć rewelacje o zamachu serio.

– Ale jeśli już taka wersja stała się w Polsce jedyną, to oczekujemy, że odpowiednie służby tego kraju ogłoszą światu, kto, jak i w jakim celu podłożył w Polsce bombę do samolotu prezydenckiego – powiedział Klincewicz, z ironią pouczając Polaków. – Przecież w końcu trzeba być konsekwentnym...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej