Pierwszy na ten problem zwrócił uwagę senator Marek Borowski. Na blogu napisał, że przesunięcie prac nad ustawą budżetową może świadczyć o przygotowaniach do rozwiązania Sejmu. Wpis Borowskiego zdementował marszałek Senatu Stanisław Karczewski na Twitterze jako „niepoważną spekulację”. Tyle że wszyscy wiedzą, że Karczewski sam jest politykiem mało poważnym, a na pewno nie należy do kręgu najlepiej poinformowanych współpracowników Kaczyńskiego. Jego dementi raczej umacnia podejrzenia.

Konstytucja przewiduje kilka sytuacji, w których może dojść do rozwiązania parlamentu. Wśród nich - nieuchwalenie na czas ustawy budżetowej. Intencją twórców konstytucji było uniknięcie tego, że rząd nie może skutecznie kierować państwem, bo nie ma większości. Dlatego prace nad ustawą na kolejny rok muszą...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej