Magdalena Ogórek, lewicowa twarz prawicowej zmiany, dwa tygodnie temu doniosła na Twitterze, że została wyproszona z aż trzech sklepów. Nie jest jasne dlaczego. Domniemywam, że dlatego, iż całą sobą wspiera w aż trzech programach w rządowej TVP łamanie konstytucji. I choć jako patriotka jestem przeciwko łamaniu konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, to bym Ogórek ze sklepu nie wypraszała.

CZYTAJ TAKŻE: Proszę nie dyskryminować Magdaleny Ogórek w sklepach

Nieoczekiwanie sklepikarzy przeciwników Ogórek poparł Wojciech Cejrowski. W ostatni czwartek w TVP Info zaatakował gejów, którzy w Ameryce pozwali sklepikarza, bo ten odmówił przygotowania dla nich tortu weselnego. Przy okazji Cejrowski wyłuszczył swoją filozofię wolności:

- Rozszerzyłbym wolność do tego stopnia i w Polsce bym to wprowadził - mówił - że jeżeli mi się klient nie podoba, a to jest mój biznes, to mam prawo go wywalić za drzwi. Najwyżej inni klienci nie przyjdą do mnie, gdy napiszę: „Murzynów nie obsługuję”. Ale powinienem mieć teoretycznie takie prawo. Nie obsługuję homo, nie obsługuję Murzynów, nie obsługuję członków KOD-u, bo ich nie lubię. Po co mają być narażeni na to, że im napluję do pączka po kryjomu? Lepiej, żebym ja miał prawo napisać na drzwiach: „KOD won!”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej