Sondaże to obywatelskie lustro. Przeglądają się w nim partie, przeglądają wyborcy. Gdy staniemy przed nim w masce, zobaczymy maskę, a nie swoją twarz. I nie jest to wina lustra.

A jednocześnie sondażowe słupki są często absolutyzowane przez polityków i podkręcane przez media. Ostatnio wielu przeraził wynik PiS-u, który dobija nawet do 50 proc. poparcia wśród tych, którzy deklarują swój udział w wyborach. Ale nie warto truchleć. Warto wiedzieć, co te cyferki znaczą i od czego zależą.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej