Będzie rekonstrukcja rządu. Nie będzie rekonstrukcji rządu. Beata Szydło zostanie odwołana. Albo nie. Zastąpi ją Jarosław Kaczyński. Albo Mateusz Morawiecki. Już w listopadzie. Albo w styczniu. A może w grudniu?

Rany boskie, jak długo tak można? I właściwie, co mnie obchodzi, kto będzie kolejną marionetką Prezesa Tysiąclecia? Jakie znaczenie dla milionów obywateli ma to, czy jego obłąkańcze plany realizować będzie pani z broszką, czy pan bez broszki.

Kaczyński nie ma celu ani pomysłu

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej