Jarosława Kaczyńskiego nawet we własnym obozie krytykowano za to, że przejęciem sądownictwa dowodzi prokurator stanu wojennego Stanisław Piotrowicz. Ale o to chodzi w tym zakrzywieniu czasoprzestrzeni. Właśnie taki człowiek jak Piotrowicz jest przydatny, gdy trzeba podporządkować partii Trybunał Konstytucyjny, Krajową Radę Sądownictwa i Sąd Najwyższy. Ślepo posłuszny prezesowi poseł o mentalności antydemokratycznej, któremu nie drgnie powieka, gdy wyłącza mikrofon krnąbrnej opozycji.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: KRS idzie w ręce PiS. Taki będzie efekt poprawek uzgodnionych przez Kaczyńskiego z Dudą

Piotrowicz prowadził we wtorek obrady komisji sprawiedliwości. On wykonuje zadanie: błyskawicznie przepchnąć ustawy o KRS i SN. Komisję celowo mimo dużego zainteresowania usadzono w ciasnej sali. PiS zmienia ustrój na rympał - w pośpiechu, zaduchu, nerwowej atmosferze. Normalny tryb tylko by przeszkadzał.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej