Dominika Wielowieyska: Jak ocenia pani marsz narodowców 11 listopada?

Zofia Romaszewska*: Narodowcy go organizowali. Mieszkam dokładnie vis-à-vis mostu Poniatowskiego i przyglądałam się wszystkiemu przez okno. Ta liczba ludzi na wiadukcie, ścisk, jaki tam panował, był nieprawdopodobny – w pewnym momencie myślałam, że most się zawali...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.