W jego nowym spocie widzimy prześliczne króliki i słyszymy zachętę: „Kto jak kto, ale my, króliki, wiemy, jak zadbać o liczne potomstwo. Chcesz poznać nasz sekret? Po pierwsze – dużo się ruszamy, po drugie – zdrowo jemy, po trzecie – nie stresujemy się, kiedy nie musimy, i po czwarte – nie używamy sobie. Więc jeśli chcesz kiedyś zostać rodzicem, weź przykład z królików. Wiem, co mówię, ojciec miał nas sześćdziesięcioro troje”.

Myślałam, że śnię. Trudno uwierzyć, ale klip ma być emitowany w TVP do końca roku. Kosztował prawie 3 mln zł. Czy robi się z nas idiotów? To obraźliwe dla inteligencji Polaków. Wystarczy, że będziemy się ruszać i zdrowo jeść, a wszystko będzie OK? Z kim mamy mieć te 63 dzieci – z jednym partnerem czy z wieloma? I co w tym wszystkim znaczy „nie używamy sobie”?

A przede wszystkim – minister zdrowia, który nie przepisałby zgwałconej dziewczynie pigułki „dzień po” i który przestał finansować z budżetu in vitro, ośmiela się przyrównywać nas do królików?

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej